top of page
Szukaj

Jak klientki „kombinują”, żeby dostać się na wizytę - kulisy pracy salonu manicure

Prowadzenie salonu manicure to nie tylko piękne kolory lakierów, aromat kosmetyków i miła

atmosfera. To także praca z ludźmi i ich kreatywnością… czasem bardzo dużą. Wiele osób naprawdę chce zadbać o siebie i znaleźć termin „na już”, ale niektóre stosują sprytne triki, aby dostać się szybciej lub ominąć zasady systemu rezerwacji.

Oto najczęstsze „strategie”, z którymi salony spotykają się na co dzień — z przymrużeniem oka, ale też z nutą edukacji.


Dwie sytuacje, które najczęściej komplikują grafik w salonie – kulisy codziennej pracy


1. Podwójne rezerwacje online

To jedna z najczęściej spotykanych sytuacji, która potrafi wywrócić grafik do góry nogami.

Niektóre klientki zapisują się na dwa lub trzy terminy jednocześnie, chcąc mieć większą elastyczność. Decyzja „który wybiorę” zapada dopiero w ostatniej chwili — a pozostałe wizyty są po prostu anulowane.


Co to oznacza dla salonu?

  • stylistka nagle zostaje bez pracy w środku dnia,

  • wolnego miejsca nie da się już realnie wypełnić,

  • salon ponosi straty, a harmonogram traci rytm.

Z perspektywy klientki to drobiazg: „Zdecyduję później…”

Z perspektywy zespołu - to realne zaburzenie zaplanowanego dnia pracy.



2. „Jestem zapisana teraz” - choć termin jest za miesiąc


To sytuacja, która zdarza się częściej, niż można by przypuszczać.

Klientka wchodzi do salonu z pełnym przekonaniem i mówi:

„Dzień dobry, mam wizytę na 14:00.”Po sprawdzeniu systemu okazuje się, że rezerwacja faktycznie jest - ale dopiero za cztery tygodnie.

Czy to pomyłka? Niekiedy tak.

Ale coraz częściej wygląda to na próbę „zmieszczenia się” w napiętym grafiku, szczególnie gdy padają słowa:

  • „Przejechałam pół miasta…”

  • „Nie mogę wrócić bez zrobionych paznokci.”

  • „Czy naprawdę nie da się nic zrobić?”

W takich chwilach salon staje przed dylematem:chcemy pomóc, więc przesuwamy inne wizyty, szukamy rozwiązań, czasem reorganizujemy cały kalendarz.

Niestety, ta elastyczność bywa nadużywana.


Dlaczego o tym mówimy?

Nie po to, żeby kogoś oceniać, ale żeby pokazać drugą stronę pracy salonu.

System rezerwacji jest po to, żeby:

  • stylistki miały stabilność pracy,

  • klientki były obsługiwane na czas,

  • nikt nie tracił dnia z powodu odwołanych w ostatniej chwili wizyt.


Każda kreatywna metoda „wejścia na siłę” oznacza, że inna klientka traci swoje miejsce, a stylistka zostaje bez pracy - albo musi nadrabiać w pośpiechu.

 
 
 

Komentarze


bottom of page